Kulisy dwudniowej sesji zdjęciowo-filmowej w Katowicach

Najwierniejsi czytelnicy zapewne zauważyli, że zrobiłem sobie dłuższą przerwę w pisaniu artykułów. Stało się tak za sprawą dwóch wydarzeń, przez które całkowicie zapełniły mi ostatni tydzień, jednym z nich była dwudniowa sesja zdjęciowa, a w zasadzie dwie sesje dzień po dniu w dwóch różnych miejscach w Katowicach. Zapraszam do przeczytania relacji zza kulis.

Do Katowic jechałem żeby wręczyć koszulki mojej marki – Freaky Owl przyjaciołom z Francji, Alex’owi Claris i Teddy’emu Therry, którzy przyjechali na krótkie wakacje do Polski. Próbowałem kontaktować się z Christoferem Luca, żeby dowiedzieć się czy planują jakieś fotki i ewentualnie wybrać się z nimi na sesję. Niestety nie dodzwoniłem się zakładałem więc, że wrócę wieczorem. Wyruszyłem tak jak stałem, bez zbędnego bagażu.

Po przyjedzie do Katowic, spotkałem się ze wszystkimi w tradycyjnym punkcie zbornym, czyli w sklepie Bladeville. Wszyscy byli już na miejscu, brakowało tylko Christofer Luca. Gdy przyszedł wyjaśniło się czemu nie odbierał. Od rana załatwiał pozwolenie na filmowanie i zdjęcia w zajezdni tramwajowej. Już wtedy przeczuwałem, że nie spakowanie dodatkowych ciuchów było błędem. Dowiedziałem się też, że dzień wcześniej także robili fotki.

10492459_837823466236368_8859921061258388745_n

Fotografia z pierwszego dnia, zanim dołączyłem do ekipy- autor Christofer Luca

Wyruszyliśmy w kierunku muzeum i po 20 minutowym spacerze po wokół jego budynków wiedzieliśmy, że spędzimy tam wiele czasu. W niektórych miejscówkach wystarczyło obracać się w miejscu, żeby znaleźć dwa-trzy dobre kadry do fotek! Dyrekcja muzeum była na tyle miła, że nie miała nic przeciwko i wyraziła zgodę na zdjęcia, a ochrona była niezwykle przyjaźnie nastawiona. Niestety zanim przenieśliśmy cały sprzęt w pierwsze miejsce rozpętała burza gradowa. Myśląc, że może bardzo szybko przejdzie stanęliśmy pod szybem – najwyższą metalową konstrukcją w okolicy, na której w dodatku jak później zauważyliśmy zamontowane zostały 4 odgromniki. (bardzo mądrze :P)

550286

Fot: Kodens79 http://katowice.fotopolska.eu/2968,user.html licencja CC-BY 3.0

Niestety burza nie przechodziła, zmieniliśmy schronienie na budynek muzeum a jak tylko deszcz trochę zelżał spakowaliśmy rzeczy do samochodu. Szczęśliwie około 17 było już sucho i mogliśmy wrócić w to miejsce. Zostaliśmy w nim do zmroku i zrobiliśmy kilka niezłych fotek. Zachęcony efektami sesji w muzeum postanowiłem zostać do następnego dnia, wspaniałomyślnie Grucha zaoferował mi nocleg i użyczenie koszulki i skarpetek, dzięki stary! ;)

battle warsaw

Christofer Luca przy pracy. Zadanie dla spostrzegawczych – znajdź trzy lampy błyskowe ;)

Drugi dzień zaczął się ciężką pobudką o 7. rano. Ciężką bo wieczorem nie mogliśmy przecież odpuścić meczu Niemcy – Brazylia ;). Już 1,5 godziny później byliśmy w zajezdni. Czekał tam na nas pracownik działu PR – Andrzej Zowada, który był naszym opiekunem i przewodnikiem przez kilka kolejnych godzin. Sesja zaczęła się od kręcenia ujęć do nowego filmiku Alexa i Teddyego w „myjni dla tramwajów”. Szczotki tak dobrze spisywały się jako tło do tricków slalomowych, że wróciliśmy w to miejsce na sam koniec, żeby zrobić kilka zdjęć. Christofer Luca upatrzył sobie kilka ciekawych miejsc do nagrywki w okolicy kanałów remontowych, niestety szybko zostaliśmy przegonieni i dostaliśmy zakaz zbliżania się do nich, ze względów bezpieczeństwa. Szczęśliwie znaleźliśmy jeszcze sporo ciekawych miejsc bez wchodzenia w konflikt z gospodarzami ;). Jednym z najlepszych było miejsce gdzie wagony są przygotowywane do lakierowania. Tam powstała moja ulubiona fotografia tego wypadu, na której Alexandre Claris robi one cone seven na tle rozebranego wagonu. Niestety musicie na nią jeszcze poczekać, jako przedsmak zdjęcie tego pomieszczenia z mojego telefonu ;)

10346110_4373966604588_2639924320407632892_n

Jeszcze przed południem dołączył do nas Przemek Madej z dronem do filmowania z powietrza. Niestety nagrywkę na zewnątrz przerwał deszcz i zdjęcia przeniosły się z powrotem do hali. W dodatku podczas nagrywania jednego z kolejnych już ujęć dron został zniesiony na ścianę przez przeciąg, w wypadku ucierpiał stabilizator kamery i dron został uziemiony.

drone

Na zdjęciu nagrywanie ujęć dronem

Nagrania skończyły koło 12 i zostały nam jeszcze całe dwie godziny na zdjęcia. Przy tak dużym skupisku ciekawych scenerii 2 godziny to całkiem sporo, każdy zakończył dzień z co najmniej dwiema nowymi fotkami.

Efekty tych dwóch dni w Katowicach będziecie mogli niedługo obejrzeć, film oraz zdjęcia udostępnię na fan page Między Kubkami. Chciałbym podziękować Muzeum Śląskiemu i Tramwajom Śląskim S.A. oraz osobom decyzyjnym w tych instytucjach za to, że okazały się na tyle otwarte i odważne żeby wpuścić rolkarzy na zdjęcia.