Battle vs Classic

Parę miesięcy temu na rollersport.ru opublikowano statystyki dotyczący zawodów slalomowych. Wynika z nich że w 2012 roku w Europie 49 razy rozegrano konkurencję Battle, natomiast 15 razy konkurencję Classic. Jeżeli na Europejskich zawodach rozgrywana jest tylko jedna konkurencja „stylowa”, to zawsze jest to Battle.

Zacząłem się zastanawiać czy to na pewno właściwa droga dla Freestyle slalomu. Czy Battle powinien tak przeważać nad Classiciem?

WSSA jako mocne strony konkurencji Battle wymienia:

  1. Czyni slalom łatwiejszym do praktykowania w miejscach publicznych.
  2. Ułatwienie sprawiedliwego sędziowania dzięki bezpośredniemu porównaniu rolkarzy
  3. Uczynienie zawodów przejrzystymi i uczciwymi dla każdego.
  4. Pozwolenie rolkarzom na swobodne pokazanie swojego stylu
  5. Ułatwienie wymiany doświadczeń pomiędzy rolkarzami.
  6. Zapewnienie ekscytującego wyzwania dla rolkarzy oraz ekscytującego widowiska dla publiczności.
  7. Motywowanie rolkarzy do tworzenia nowych tricków i ciągłego podnoszenie poziomu trudności tricków.
  8. Rozwijanie slalom dzięki łatwości organizacyjnej i uczestnictwa w zawodach.

 

Z większością z tych punktów ciężko dyskutować, szczególnie jeśli chodzi o motywowanie do wymyślania nowych tricków i podnoszenia poziomu trudności. Battle z pewnością bardzo przyczynia się do podnoszenia poziomu sportowego zawodników bardziej niż Classic. Jednak z niektórymi chciałbym podjąć polemikę.

Czy Battle jest ciekawszy dla widza?                  

Powinno nam w szczególności zależeć na publiczności nie związanej ze slalomem. Na osobach, które dzięki obejrzeniu zawodów zaczną się nim interesować, a może nawet go uprawiać. Im więcej widzów i zawodników tym większe pieniądze w sporcie, a co za tym idzie więcej możliwości na dalszą promocję. Efekt śnieżnej kuli, który jest nam bardzo potrzebny.

Spróbujcie pokazać te dwa filmiki waszym znajomym nie jeżdżącym slalomu, który bardziej przypadnie im do gustu?

Finał Battle WFSC 2013

1. Miejsce Classic Junior WFSC 2012

Czy Battle pozwala na swobodne pokazanie swojego stylu?

Jeszcze raz odwołam się do filmików powyżej. Czy Battle na najwyższym poziomie pozwala na pokazanie swojego odmiennego stylu, jeśli wszyscy jeżdżą przez 80% czasu jeżdżą tricki na jednym kole, w dodatku często te same?

Obejrzyjcie dwa kolejne Classici z tych samych mistrzostw i sami oceńcie, czy widać różnicę w stylu rolkarzy i czy klasyczna formuła zawodów ogranicza ich w ekspresji:



Czy battle jest znacznie łatwiejsze organizacyjnie?

Czy na pewno Classic jest trudniejszy organizacyjnie? Zapewne tak, bo wymaga przynajmniej jednego sędziego więcej i trochę więcej miejsca. Formuła ta jest też trochę bardziej czasochłonna. Nie są to jednak trudności, które uniemożliwiają rozgrywanie jej na małych lokalnych zawodach.

W Azji sytuacja jest odmienna niż w Europie. Według tych samych statystyk w 2012 roku rozegrano tam 15 razy konkurencję Classic, 14 razy konkurencję Battle. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że to Azjaci prezentują najwyższy poziom w obu dyscyplinach. Nie sądzę więc, że zmiana tej proporcji w Europie obniżyłaby poziom sportowy Europejczyków. Nie jestem przeciwnikiem rozgrywania zawodów w formule Battle, wniosły one bardzo dużo do slalomu i mają one jedną znaczną przewagę nad formułą klasyczną. Łatwiej się na nie przygotować nowym zawodnikom. Jednak żeby Ci nowi zawodnicy się pojawiali w większej liczbie, Slalom musi stać się bardziej znanym sportem, a nie mam wątpliwości, że Classic ma większy potencjał do przyciągania widowni. Dlatego chciałbym, żeby formuła klasyczna stała się w Europie równie popularna. Jest to mój apel do organizatorów zawodów slalomowych – organizujcie więcej Classiców!

Z pytaniami uderzajcie na grupę FB Między Kubkami ;).

Bibliografia:

http://www.rollersport.ru/style-slalom-articles/102-wss-2007-2012-competitions-eng

http://www.worldslalomseries.com/rules/

Comments